| |||||||
|
|||||||
|
|
|
| 07.03.2010 16:25 | Edytowane przez feyd 07.03.2010 17:56 | ||
Postów: 13 Data rejestracji: 23.01.10 ![]()
| ||
|
Filmy czas apokalipsy, stan wojenny, Warszawa, kino moskwa i to zdjęcie, na którym widać to wszystko. http://kinowarsza...thala.html próbka śmiechu Mozarta :) http://www.youtub...jmmjXGwarU urodzeni mordercy - tytuł mówi sam za siebie ... znikający punkt (1971) - remake z Mortensenem też fajny jest, truman show - inna historia o matrixie, jak wiele wysiłku, determinacji trzeba, żeby się z niego uwolnić, 21 gramów - fantastyczni aktorzy. część trylogii ? warto nadrobić ;) chłopcy z ferajny, ojciec chrzestny - De Niro, Al Pacino, Brando, ostatnie tango w paryżu - kontrowersyjny (wciąż toczą się spory, czy to dobry czy marny film), wulgarny - raczej tak, jeśli ogląda się ten film tylko przez ten pryzmat niewiele da się zobaczyć, buntownik z wyboru - Gus Van Sant, siedem - to co najfajniejsze u Finchera - podobnie obcy 3 i wspominany wyżej fight club, no i jeszcze tego Monthy Python'a produkcje - powalający towar ;) |
| 10.03.2010 13:18 | Edytowane przez !hanc 10.03.2010 13:19 | ||
Postów: 310 Data rejestracji: 16.09.06 Miejscowość: Warszawa Wiek: 26 ![]()
| ||
|
Wczoraj obejrzałem jeden z najlepszych filmów minionego roku. "Ink" O co chodzi: Gdy ludzie zasypiają pieczę nad ich snami sprawują dwie siły: Incubusy - potwory zsyłające koszmary i podpowiadające w życiu złe rzeczy (motyw znany z pierwszego tomu Berserka), oraz ich oponenci Storytellerzy (Gawędziarze) odpowiedzialni za piękne marzenia. U mieszkającej z dziadkami Emmy zjawia się pewnego razu tajemniczy Ink, który porywa duszę dziewczynki (co powoduje zapadnięcie w śpiączkę), żeby złożyć ją w ofierze, dzięki czemu zostanie pełnoprawnym Incubusem. W pościg za potworem rusza jej duchowa opiekunka Allel wraz z garstką Gawędziarzy. Aby misja powiodła się, musi wpłynąć na ojca Emmy, który rzucony w wir korporacji całkowicie poświęcił się pracy przez co stracił prawną opiekę nad córką. Z czym to się je: Nie da się ukryć, że film jest przewidywalny a fabuła prosta jak konstrukcja cepa. Ale posiada też wiele unikalnych, charakterystycznych dla kina niezależnego chwytów, tudzież rozwiązań genialnych lecz w niespotykanych w produkcjach wysokobudżetowych. Największym atutem jest na pewno akcja tocząca się na dwóch płaszczyznach; rzeczywistej i mitologicznej, minimalnie przenikających się ze sobą. Zwłaszcza ogromne wrażenie zrobiły na mnie sceny, w których siły podpowiadają ojcu - Johnowi różne rzeczy, oraz ingerencja w rzeczywistość jednego z gawędziarzy - Jacoba. Dodatkowo bardzo ciekawie pomyślane zostały sceny, które oglądamy kilka razy z zupełnie różnych perspektyw (rozrzucone papiery na ulicy, wypadek samochodowy). Niewątpliwym atutem jest również mimo niskiego budżetu oryginalna i doskonała strona techniczna filmu: montaż, zdjęcia (piękna gra barw), cudowna muzyka. Dla kogo: Ten nagłówek sugeruje, że nie jest to film dla wszystkich. Przede wszystkim odradzam go osobom niecierpliwym bo wiem, że sam podchodziłem do tej produkcji ze 4 razy, szybko rezygnując. Niemniej jednak po przebrnięciu przez kilkanaście minut wkręciłem się na całego. Z racji tego, że jest to film niezależny (i niskobudżetowy) na pewno łatwo zniechęci wiele osób. Ale ci, którzy dotrwają do końca będą zachwyceni. Mimo swojej fantastycznego (w sensie fantasy) charakteru i scen walki polecam go ludziom wolącym produkcje spokojne, liryczne, bo to właśnie taki film. Dodatkowo: W trakcie filmu z faktyczną akcją (której nie jest za dużo) mamy do czynienia za masą retro- i futurospekcji, co może spowodować pewną trudność w odbiorze i w połapaniu się w chronologii, ale po zakończeniu wszystko da się ładnie złożyć w całość. "Ink" to przepiękna poetycka i metafizyczna opowieść o tym co w życiu najważniejsze z dość prostym morałem. Powiedziałbym, że tak wybitną produkcję polecam każdemu, ale tak nie jest. Raczej nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przeszedł obok niej obojętnie. Albo uzna ją za straszne gówno, albo się w niej zakocha. Ja należę do tej drugiej grupy osób, choć, jak już wspomniałem, po 3 pierwszych kilkuminutowych próbach zaliczałem się do pierwszej kategorii. Zdecydowanie kawał ambitnego kina. A tu można obejrzeć trailer. |
| 10.03.2010 15:17 | ||
Postów: 371 Data rejestracji: 20.03.09 ![]()
| ||
|
Hm.... Nawet ładne. I popularne na warezach. I fajne aktoreczki. :D A na poważnie, to może być kawałek całkiem dobrego filmu. Mówisz, drogi Hancu, że to budżetowe? Przy oglądaniu trailera da sie zauważyć, na przykład przy tej kolizji, że leci budżetem od tejże produkcji, ale jest to jednak coś amibtnego. Ogólnie ładnie zrobiony film. Może się spodobać. A aktorki naprawdę fajne są. I zgaduję, że ta brunetka to Allel? |
| 10.03.2010 17:17 | ||
Postów: 310 Data rejestracji: 16.09.06 Miejscowość: Warszawa Wiek: 26 ![]()
| ||
Tak, Allel to ta brunetka. I zdecydowanie podchodzi zarówno pod kino niskobudżetowe jak i ambitne.
|
| 19.03.2010 11:29 | ||
Postów: 124 Data rejestracji: 19.06.08 Miejscowość: Gliwice Wiek: 19 ![]()
| ||
|
Ink oglądałam kilka dni temu i mogę powiedzieć, że mi również przypadł do gustu. Nie podobała mi się jedynie gra aktorek (Allel i Liev), momentami nienaturalna i irytująca, wybaczcie Panowie. "kontrolerzy" w metrze bywa złowrogo Właśnie. Ten film zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bo przyznam, że nie oczekiwałam zbyt wiele po filmie, którego akcja rozgrywa się w metrze. Bardzo zabawny, nietypowy, jest nawet taki mroczny wątek przypominający klimatem thriller, ale ostatecznie to dramat. Na pewno warto zobaczyć. 21 gramów - fantastyczni aktorzy. część trylogii ? warto nadrobić ![]() Tak, doookładnie . |
| 31.05.2010 18:17 | ||
Postów: 371 Data rejestracji: 20.03.09 ![]()
| ||
|
Hm... Obejrzałem niedawno.. dobra, jeszcze nie obejrzałem, ale po połowie filmu mogę go polecić. "Hurt Locker". Opowieść o saperach. Trójka amerykańskich żołnierzy (w tym jeden z lekko wyniszczoną psychiką), Irak i mnóstwo bomb do rozbrojenia. Ciekawy film. Scena na pustyni z Berettą w ręku wymiata. Świetna. Ogłonie film jest dobry, bardzo ciekawy i wciągający. Warto obejrzeć. Dostał parę oskarów albo tam nominacji. Nie chce mi się szukać. Ale film niesamowicie się podoba. Ciekawym, jakie będzie zakończenie. Jak wszycy zginą, to będzie podchodzić pod kicz? |
| 08.07.2010 14:27 | ||
Postów: 13 Data rejestracji: 23.01.10 ![]()
| ||
film chyba do kin nie trafił, więc tym łatwiej go przeoczyć - "Wschodnie obietnice" - o rosyjskiej mafii w Londynie. raczej mocny i brutalny - już choćby ze względu na tematykę, co pewnie niektórym przypadnie do gustu no i Cronenberg lekkich filmów nie robi ... oczywiście to tylko tło ...w filmie gra m.in. V. Mortensen. |
| 01.09.2010 19:06 | ||
Postów: 310 Data rejestracji: 16.09.06 Miejscowość: Warszawa Wiek: 26 ![]()
| ||
Widzę, że trzódka nie ogląda filmów. Szkoda, oj szkoda. Polecę może zatem kilka produkcji bardziej lub mniej ciekawych. "The Expendables" Trudno, żeby ktoś o tym filmie nie słyszał. Myślałem, że będzie trochę kichowaty, ale był doskonały. Rzeźnia, sieka, masakra - latające bebechy, krew i "niezniszczalni" bohaterowie kina akcji. Do tego wiele przekomicznych tekstów zarówno jeśli chodzi o humor sytuacyjny, jak i odniesienia do osób aktorów (sala ryknęła chyba najgłośniej po scenie w trójkącie Arnie, Sly, Willis) - ich losów lub wyglądów (np. Randy Coture). Mistrzowskie bezpretensjonalne kino akcji na wysokim poziomie z masą śmiechu. Byłem w dniu premiery, pójdę jeszcze raz. ![]() "Black Death" Średniowiecze - grupa najemników pod dowództwem Seana Beana (Boromir z "LotR" - tutaj znowu z długimi włosami, w zbroi i z mieczem) jedzie walczyć z zarazą (dosłownie), czarownicami i heretykami panoszącymi się po kraju. Ich celem jest wioska i jakiś nekromanta. Ich przewodnikiem zostaje młody mnich, który nie tak do końca jest przekonany co do swojej przyszłości w klasztorze. Film przede wszystkim ocieka pięknym mrocznym klimatem. Bardzo mi się podobało odwzorowanie klimatu tamtej epoki. Na przykład jest taka scena z czarownicą, którą wieśniacy chcą spalić na stosie. Bezwzględność, zabobony, ciekawe sceny walki, miodzio. Uprzedzam, że produkcja nie jest jakaś szczególnie wybitna, ale urzekła mnie jej atmosfera. Po prostu zobaczyłem siebie grającego kilkanaście lat temu w WFRP - drużyna śmiałków rusza naprzeciw kultystom i nekromancie, wszystko owiane wielką tajemnicą, trudne decyzje, itd. Do tego cynizm styranych życiem bohaterów i kilka innych smaczków. Również polecam! Później postaram się coś skrobnąć na temat "Valhalla Rising", a przy okazji krótko powiem, że zostałem pozytywnie zaskoczony przez film "Prince of Persia". Czysta piękna pod względem wizualnym rozrywka! |
| 07.09.2010 14:38 | ||
Postów: 371 Data rejestracji: 20.03.09 ![]()
| ||
| Okej, mistrzu, obejrzymy. Zarzucaj coś jeszcze. |
| Wczoraj 11:20 | ||
Postów: 310 Data rejestracji: 16.09.06 Miejscowość: Warszawa Wiek: 26 ![]()
| ||
|
"Centurion" [2010] Piktowie napadają na jeden z rzymskich obozów warownych i wycinają go w pień poza centurionem Quintusem Diasem, którego biorą w niewolę. Do odbicia go z rąk dzikusów zostaje wyznaczony IX Legion dowodzonym przez Virilusa. Pomóc w odnalezieniu ma także piktyjska tropicielka na usługach Rzymian, grana przez Olgę Kurylenko. Film ogląda się dość przyjemnie, krew leje się ochoczo ale nie do końca udało się chyba wykorzystać potencjału tej bardzo dramatycznej historii (film oparty na faktach) a zwłaszcza ucieczki grupki ludzi po wrogim terytorium. Mimo kilku słabych scen (i mocno melodramatycznego zakończenia) fanów gatunku na pewno zainteresuje. |

)







I zdecydowanie podchodzi zarówno pod kino niskobudżetowe jak i ambitne.
![header=[Nagroda za: ] body=[II miejsce w konkursie graficznym] II miejsce w konkursie graficznym](../infusions/fusionboard4/images/awards/award_star_silver_1.png)

.